[ ] [ ] [ Wersja polska ]












"Tourism, Sport and Health" 2014, no 5




PRZEMYSŁAW SZWEJ


Wyjazd studentów z Koła Naukowego „Viator” do Zakopanego



Nasze Koło Naukowe działa przy Katedrze Turystyki i Promocji Zdrowia w Politechnice Opolskiej w Opolu. Opiekunami są mgr Katarzyna Nowacka i mgr Przemysław Domaszewski. Nad całością dzieła czuwa prof. Roman Nowacki, kierownik Katedry. W jego ramach pragniemy zgłębić wiedzę z zakresu turystyki poprzez poznawanie atrakcji turystycznych Polski i Europy, przygotowując się także do prowadzenia w przyszłości pracy badawczej. Tym razem mieliśmy możliwość uczestniczyć w wyjeździe do Zakopanego, którego organizacją zajęła się mgr Katarzyna Nowacka a pomysłodawcą był student Tomasz Cieśliński, jeden z członków Koła. Zmieniająca się aura pogody dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń.





Ryc. 1.
Ryc. 2.
Ryc. 3.
Przed schroniskiem górskim PTTK na Polanie Chochołowskiej
Krajobraz (w drodze na "Grzesia")
Krajobraz (w drodze na "Grzesia")
(Autor zdjęć: Katarzyna Nowacka)

Wycieczkę rozpoczęliśmy 26 maja 2014 roku, o godzinie 12.00. O tej godzinie miała miejsce zbiórka uczestników wyjazdu. Po zebraniu się na dworcu PKS w Opolu wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością na przyjazd autokaru. Na widok podjeżdżającego środka transportu wszyscy się ucieszyli. Czekaliśmy na niego w upalne południe. Po kontroli biletów weszliśmy do środka aby kolejne 5 godzin spędzić już w fotelach. Im bliżej było Zakopanego tym pogoda zmieniała się, niestety na naszą niekorzyść, a gdy tylko ujrzeliśmy tabliczkę Zakopanego nagle zaczął padać deszcz a następnie nad miastem przeszła burza. Po wyjściu z autokaru wszyscy udaliśmy się do części zadaszonej dworca, a potem do sklepu na dworcu w celu zakupienia peleryn przeciwdeszczowych, ponieważ niektórzy zapomnieli je zabrać ze sobą, licząc na ładną pogodę. Na szczęście w tamtym momencie nie były nam potrzebne, gdyż po chwili deszcz przestał padać. Z racji tego, że do schroniska, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg pozostał jeszcze spory kawałek drogi udaliśmy się do najbliższego sklepu w celu zakupienia odpowiedniego prowiantu do przygotowania kolacji a później śniadania na kolejny dzień, gdyż nie każdy – wbrew wcześniejszym przypomnieniom – był zaopatrzony. Z dopakowanymi plecakami po same brzegi wyruszyliśmy w stronę Schroniska Górskiego PTTK usytuowanego na Polanie Chochołowskiej. Pierwszą część trasy pokonaliśmy miejskimi busami, które nas zawiozły na Siwą Polanę, skąd szlakiem skierowaliśmy się do schroniska. Przebyliśmy pieszo 7 kilometrów. Trasę rozpoczęliśmy jeszcze gdy było jasno. Na horyzoncie szybko ukazały się ciemne chmury. Deszczu jednak nie było. Po przejściu części trasy ściemniło się i resztę drogi musieliśmy pokonać niemal w ciemnościach. Na szlaku nie było oświetlenia. W oddali słychać było odgłosy, zamieszkujących te tereny zwierząt. Zmęczeni podróżą, żwawym krokiem kierowaliśmy się w górę. Gdy w oddali ujrzeliśmy światła, zdaliśmy sobie sprawę, że schronisko jest już na wyciągniecie ręki i z uśmiechem na twarzy pokonaliśmy ostatnie podejście, pod same schody schroniska. Tylko parę kroków jeszcze i znaleźliśmy się w środku. Była już prawie godzina 22.00. Teraz trzeba było tylko znaleźć recepcjonistkę i powiadomić ją o przyjściu. W tym celu wyruszyłem w poszukiwaniu pokoju recepcjonistki. Po paru minutach wróciłem do holu, w którym wszyscy czekali na klucze, aby wejść do swoich pokoi i pozbyć się ciężkich plecaków. Po kolacji udaliśmy się do swojego pokoju, aby położyć się spać, gdyż o godzinie siódmej rano mieliśmy wyruszyć z przewodnikiem w góry. Nasz przewodnik był także ratownikiem górskim, co dawało nam poczucie bezpieczeństwa.





Ryc. 4.
Ryc. 5.
Ryc. 6.
Zdobyty szczyt - Grześ
Słuchając opowieści przewodnika na temat widocznych szczytów
W drodze na Rakoń
(Autor zdjęć: Katarzyna Nowacka)

Budziki kolejnego dnia zadzwoniły chwilę po szóstej. Każdy zjadł szybkie śniadanie i o siódmej wszyscy zameldowali się przed schroniskiem. Przed wejściem czekał już na nas przewodnik. Po krótkiej rozmowie wyruszyliśmy na planowaną trasę. Przed nami były do zdobycia trzy szczyty. Pierwszy szczyt o nazwie Grześ zdobyliśmy dosyć szybko i przed nami ukazała się piękna i malownicza panorama Tatr. Na szczycie zrobiliśmy małą przerwę. Była to okazja, by coś zjeść i napić się przed dalszą drogą. Nasz przewodnik wskazywał na poszczególne szczyty gór i opowiadał o nich. Przez całą drogę raczył nas różnymi ciekawymi opowieściami. A także historiami, które zdarzyły się naprawdę podczas akcji ratunkowych.

Powoli wyruszyliśmy na kolejny szczyt, który było widać przed nami – Rakoń. Miało nam to zająć niecałą godzinę więc ruszyliśmy nie szczędząc sił. Początek trasy był bardzo przyjemny, bo schodziliśmy ostrożnie w dół, żeby po krótkim odcinku zacząć podejście na szczyt. Niestety nad niebem w naszym kierunku nadciągała wielka czarna chmura, która uniemożliwiła nam wejście na sam szczyt wzniesienia Rakoń, choć był on już tak blisko, a później na trzeci najwyższy szczyt Wołowiec. W drodze rozpadał się tak potężny deszcz, że przewodnik zaproponował, żeby wszyscy schowali się za krzewami w celu przeczekania ulewy. Po chwili okazało się, że dalsza wędrówka stanęła pod znakiem zapytania. Deszcz padał coraz mocniej. W pewnym momencie deszcz zamienił się w grad. Temperatura gwałtownie zmalała, co było odczuwalne. Z perspektywy czasu wspomnienie to wydaje się być bardzo fajne. Dłuższą chwile spędziliśmy na otwartej przestrzeni mając nadzieję, że pogoda zacznie nam sprzyjać. Słyszeliśmy także grzmoty, a na niebie pojawiały się błyskawice. Deszcz padał i padał i nie miał zamiaru przestać. Pomimo kolorowych pelerynek przeciwdeszczowych byliśmy cali przemoknięci. Próbowaliśmy iść jednak w dalszą drogę. Lecz i wiatr był nam przeciwny, odsłaniał nasze pelerynki. Wszyscy już mieli pełno wody w butach, a trudności związane z pogodą piętrzyły się przed nami. I choć byliśmy już tak blisko, zdecydowaliśmy ruszyć w drogę powrotną. Przewodnik postanowił zrobić mały skrót i sprowadzić nas poza szlakiem, zboczem góry, co było dla nas nowym przeżyciem z uwagi na bardzo trudne warunki atmosferyczne. Jeden za drugim trawersem schodziliśmy w dół. Po około dwudziestu minutach dostaliśmy się na szlak i dalej już kontynuowaliśmy naszą drogę szlakiem. Opady deszczu stały się mniej intensywne. Jednak zejście nie było łatwe, ponieważ szlak był bardzo mokry. Około godziny dwunastej zatoczyliśmy pętlę i znaleźliśmy się przed schroniskiem. Przewodnik podziękował nam za miło spędzony czas. Podsumował naszą wyprawę, po czym nasze drogi się rozeszły. Wszyscy udali się do schroniska.





Ryc. 7.
Ryc. 8.
Ryc. 9.
Krajobraz w drodze na Rakoń
Na szlaku
Zakopane, spacer po Krupówkach
(Autor zdjęć: Katarzyna Nowacka)

O godzinie trzynastej wyruszyliśmy ze schroniska w stronę busa, który miał nas zabrać do centrum Zakopanego. Podczas pieszej podróży towarzyszyło nam słońce, wiec przyjemnie się wracało. Każdy z nas na swój indywidualny sposób podziwiał otaczającą przyrodę i napotkane zwierzęta. Każdy z nas od czasu do czasu zatrzymywał się, by zrobić zdjęcie lub możliwie na długo zapamiętać walory przyrodnicze otaczającego krajobrazu. Dzieliliśmy się swoimi wrażeniami. Po około godzinie doszliśmy na Siwą Polanę, skąd busem ruszyliśmy do Zakopanego. Na miejscu udaliśmy się wszyscy do lokalnej restauracji na wspólny obiad, poprzedzający powrót. Po zjedzeniu obiadu udaliśmy się, już w mniejszych grupach, na spacer po Krupówkach. Zwiedzaliśmy oryginalną zabudowę Zakopanego, kupowaliśmy pamiątki. Kosztowaliśmy miejscowe oscypki. Przed godziną dwudziestą wszyscy spotkaliśmy się na dworcu PKS, gdzie dzień wcześniej rozpoczęliśmy naszą przygodę i jak tylko autobus podjechał na peron zajęliśmy wygodne miejsca. Po pięciu godzinach, w nocy 28 maja, dojechaliśmy do Opola, kończąc pełną wrażeń i bogatą w doświadczenia wycieczkę.








November 2017

MoTuWeThFrSaSu
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930


"Tourism, Sport and Health" 2014, no 5
Actual Issue
- articles (4)
- literary work (2)
"Tourism, Sport and Health" 2013, no 4
Economy and management in tourism
- articles (6)
"Tourism, Sport and Health" 2013, no 3
- articles (11)
- literary work (3)
"Tourism, Sport and Health" 2012, no 2
- articles (10)
- literary work (3)
"Tourism, Sport and Health" 2011, no 1
- articles (11)
- overviews, reviews (1)


The Scientific Journal
"Tourism, Sport and Health"
..is a multimedia annual periodical publication designed to be presented on the Internet. It provides a broad forum for scientific views exchange based on conducted research and discussions about theoretical, methodological and factual issues and possibility of practical application of research. The magazine editors accept for publishing papers concerning tourism – its history, contemporary (political, economic, social) determinants of development and the impact on human health, environment and economy of various regions and countries.



Politechnika Opolska

Wydział Wych. Fizycznego i Fizjoterapii

"Turystyka, Sport i Zdrowie"

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Nauka Polska






  [ Back ]